3 sierpnia 2026
Jak mierzyć odporność pracowników na phishing? Wskaźniki, które warto analizować po teście
Wynik kampanii phishingowej często sprowadza się do jednej liczby: odsetka pracowników, którzy kliknęli link. Jest to łatwy do zrozumienia wskaźnik, ale sam w sobie nie pokazuje pełnej odporności organizacji.
Pracownik może otworzyć wiadomość, ale szybko rozpoznać zagrożenie. Może kliknąć link, lecz nie podać danych. Może również nie wykonać żadnego ryzykownego działania, ale nie zgłosić wiadomości do działu IT. Każda z tych sytuacji mówi o organizacji coś innego.
Dlatego prawidłowa analiza testu phishingowego powinna obejmować nie tylko błędy użytkowników, ale również ich pozytywne reakcje, szybkość zgłaszania podejrzanych wiadomości oraz sposób działania zespołu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo.
Celem testu nie jest stworzenie rankingu pracowników. Powinien on pomóc zrozumieć, gdzie organizacja jest odporna, gdzie występują luki i jakie działania mogą realnie zmniejszyć ryzyko powodzenia prawdziwego ataku.
Jeśli chcesz szerzej zrozumieć, dlaczego błędy użytkowników wciąż należą do najczęściej wykorzystywanych punktów wejścia do organizacji, przeczytaj także artykuł Czynnik ludzki w cyberbezpieczeństwie - realne ryzyko dla firm. Wyjaśniamy w nim, jak zachowania pracowników wpływają na poziom ochrony firmy i dlaczego same zabezpieczenia techniczne nie wystarczą bez odpowiednich procedur, edukacji oraz regularnego sprawdzania reakcji zespołu.
Dlaczego sam współczynnik kliknięć nie wystarczy?
Kliknięcie w link jest ważnym sygnałem, ale może mieć różne znaczenie. Wiele zależy od konstrukcji wiadomości, jej wiarygodności, momentu wysłania, roli pracownika i dalszych działań podjętych po otwarciu strony.
Inny poziom ryzyka występuje, gdy użytkownik:
- tylko otworzył wiadomość,
- kliknął link, ale nie wykonał kolejnego działania,
- podał login i hasło,
- pobrał lub otworzył załącznik,
- zaakceptował prośbę o płatność albo zmianę numeru rachunku,
- przekazał poufne informacje,
- zgłosił wiadomość do właściwego zespołu,
- ostrzegł innych pracowników.
Nie wszystkie te zdarzenia powinny być oceniane w ten sam sposób. Kliknięcie może wskazywać na potrzebę edukacji, ale podanie danych uwierzytelniających oznacza znacznie poważniejsze ryzyko. Z kolei szybkie zgłoszenie wiadomości jest dowodem prawidłowego zachowania, które warto mierzyć i wzmacniać.
Jakie wskaźniki analizować po kampanii phishingowej?
Odsetek dostarczonych wiadomości
Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, czy wiadomości rzeczywiście dotarły do skrzynek objętych testem. Bez tego trudno prawidłowo interpretować pozostałe wyniki.
Niedostarczenie wiadomości może wynikać z działania zabezpieczeń poczty, błędnego adresu, nieaktywnego konta lub filtrów antyspamowych. Jest to również cenna informacja, ponieważ pozwala ocenić skuteczność technicznej warstwy ochrony.
Odsetek otwartych wiadomości
Samo otwarcie wiadomości nie powinno automatycznie oznaczać błędu bezpieczeństwa. Pracownik może przecież otworzyć e-mail, aby ocenić jego wiarygodność.
Wskaźnik otwarć ma wartość przede wszystkim jako informacja pomocnicza. Pokazuje, czy temat, nadawca i kontekst wiadomości były wystarczająco przekonujące, aby zwrócić uwagę odbiorców.
Nie warto jednak traktować otwarcia jako równoważnego z wykonaniem niebezpiecznej czynności.
Odsetek kliknięć w link
Kliknięcie pokazuje, ilu pracowników przeszło z wiadomości do przygotowanej strony. Jest to jeden z podstawowych wskaźników kampanii, ale powinien być oceniany razem z dalszymi zachowaniami użytkownika.
Znaczenie ma między innymi to:
- czy strona wyraźnie różniła się od prawdziwego serwisu,
- czy użytkownik zauważył nieprawidłowy adres,
- czy po kliknięciu natychmiast zamknął stronę,
- czy zgłosił zdarzenie,
- czy kontynuował i podał dane.
Kliknięcie jest sygnałem ostrzegawczym, ale nie zawsze oznacza pełne powodzenie scenariusza ataku.
Odsetek podanych danych
To jeden z najważniejszych wskaźników ryzyka. Pokazuje, ilu użytkowników po wejściu na stronę podało login, hasło, dane osobowe lub inne informacje wymagane w scenariuszu testowym.
W raporcie warto oddzielić:
- wejście na stronę,
- rozpoczęcie wypełniania formularza,
- przesłanie danych,
- podanie informacji szczególnie wrażliwych.
Pozwala to uniknąć uproszczonej oceny i lepiej określić, na którym etapie pracownicy rozpoznają zagrożenie.
Otwarcie załącznika lub uruchomienie pliku
Nie każda kampania opiera się na linku. Scenariusz może wykorzystywać dokument, archiwum, plik wykonywalny albo pozornie bezpieczne potwierdzenie płatności.
W takim przypadku warto sprawdzić:
- ilu użytkowników pobrało plik,
- ilu go otworzyło,
- czy uruchomili dodatkową zawartość,
- czy zignorowali ostrzeżenia systemowe,
- czy zgłosili zdarzenie po zauważeniu problemu.
To szczególnie istotne w organizacjach, w których pracownicy regularnie otrzymują dokumenty od klientów, dostawców lub kandydatów do pracy.
Liczba zgłoszeń podejrzanej wiadomości
To jeden z najważniejszych pozytywnych wskaźników. Pokazuje, ilu pracowników nie tylko rozpoznało próbę phishingu, ale również wiedziało, jak zareagować.
Organizacja powinna sprawdzić:
- ile wiadomości zostało zgłoszonych,
- jakiego kanału użyli pracownicy,
- czy zgłoszenie trafiło do właściwej osoby lub zespołu,
- czy zawierało informacje potrzebne do dalszej analizy,
- czy pracownicy ostrzegali innych poza ustaloną procedurą.
Wysoki poziom zgłoszeń może ograniczyć skutki realnej kampanii. Zespół bezpieczeństwa otrzymuje wtedy szansę na zablokowanie domeny, usunięcie podobnych wiadomości i ostrzeżenie pozostałych użytkowników.
Czas od otrzymania wiadomości do jej zgłoszenia
Sama liczba zgłoszeń nie pokazuje jeszcze, jak szybko działa organizacja. W przypadku rzeczywistego ataku każda minuta może mieć znaczenie.
Warto analizować:
- czas do pierwszego zgłoszenia,
- medianę czasu zgłoszeń,
- czas reakcji zespołu IT lub bezpieczeństwa,
- czas potrzebny na przekazanie ostrzeżenia pozostałym pracownikom.
Szybkie zgłoszenie jest dowodem, że pracownik nie tylko rozpoznaje zagrożenie, ale również rozumie swoją rolę w ochronie całej organizacji.
Reakcja zespołu IT lub bezpieczeństwa
Test phishingowy sprawdza nie tylko pracowników. Może również ujawnić luki w procesie obsługi zgłoszeń.
Warto ocenić, czy zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo:
- zauważył zgłoszenie,
- prawidłowo je zaklasyfikował,
- zebrał potrzebne informacje,
- sprawdził, czy wiadomość dotarła do innych osób,
- poinformował pracowników o zagrożeniu,
- zastosował ustaloną ścieżkę eskalacji,
- udokumentował incydent.
Pracownik może zachować się prawidłowo, a organizacja mimo to zareagować zbyt wolno. Dlatego test powinien obejmować także proces, a nie wyłącznie pojedynczego użytkownika.
Wyniki według działów i typów stanowisk
Zbiorczy wynik całej organizacji może ukrywać istotne różnice. Inne wiadomości otrzymują pracownicy księgowości, inne dział HR, handlowcy, administratorzy czy kadra zarządzająca.
Analiza według grup może pomóc zauważyć, że:
- dział finansowy jest bardziej narażony na scenariusze dotyczące płatności,
- HR częściej reaguje na wiadomości z załączonym CV,
- kadra zarządzająca jest celem spersonalizowanych wiadomości,
- nowe osoby nie znają jeszcze procedury zgłaszania,
- pracownicy pracujący zdalnie inaczej reagują na prośby związane z dostępem.
Takie dane powinny służyć dopasowaniu edukacji i procedur. Nie powinny być wykorzystywane do publicznego porównywania ani piętnowania zespołów.
Jak interpretować wynik testu phishingowego?
Pojedynczy wynik nie powinien być traktowany jako ostateczna ocena dojrzałości organizacji.
Rezultat zależy od wielu czynników:
- jakości i trudności scenariusza,
- wiarygodności nadawcy,
- dopasowania wiadomości do obowiązków odbiorcy,
- pory wysłania,
- aktualnych wydarzeń w firmie,
- wcześniejszych szkoleń,
- sposobu komunikowania procedur,
- zastosowanych zabezpieczeń technicznych.
Wysoki odsetek kliknięć w bardzo prostym scenariuszu może oznaczać poważny problem. Podobny wynik w zaawansowanej, spersonalizowanej kampanii może wymagać innej interpretacji.
Najwięcej wartości daje obserwowanie trendu. Kolejne testy pozwalają sprawdzić, czy pracownicy szybciej rozpoznają zagrożenia, częściej je zgłaszają i rzadziej wykonują działania prowadzące do ujawnienia danych.
Nie porównuj wyników bez uwzględnienia trudności scenariusza
Porównanie dwóch kampanii ma sens tylko wtedy, gdy bierze się pod uwagę ich konstrukcję.
Wiadomość zawierająca liczne błędy językowe, podejrzany adres i ogólną treść będzie łatwiejsza do rozpoznania niż komunikat oparty na prawdziwym procesie firmy. Inaczej zadziała również wiadomość wysłana do całej organizacji, a inaczej scenariusz przygotowany dla konkretnego działu.
Przy porównywaniu wyników warto opisać:
- poziom personalizacji,
- rodzaj wykorzystanego pretekstu,
- kanał kontaktu,
- liczbę wymaganych działań,
- zastosowane elementy presji,
- podobieństwo do rzeczywistej komunikacji firmy.
Bez tego spadek liczby kliknięć może wyglądać jak poprawa, mimo że druga kampania była po prostu łatwiejsza.
Test nie powinien być pułapką zastawioną na pracowników
Kontrolowana kampania phishingowa ma służyć poprawie bezpieczeństwa, a nie udowadnianiu, że pracownicy popełniają błędy.
Podejście oparte na karaniu może prowadzić do niepożądanych skutków. Pracownicy mogą przestać zgłaszać podejrzane wiadomości z obawy przed konsekwencjami albo zacząć ignorować prawidłową komunikację biznesową.
Dojrzały program testów powinien:
- chronić prywatność uczestników,
- analizować przede wszystkim wyniki organizacji i grup,
- jasno określać cel działań,
- prowadzić do praktycznej edukacji,
- poprawiać procedury i zabezpieczenia,
- wzmacniać zgłaszanie zdarzeń.
Błąd pracownika często pokazuje również problem po stronie organizacji. Może nim być brak jasnej procedury, niewystarczające zabezpieczenie poczty, zbyt szerokie uprawnienia albo komunikacja, która przyzwyczaiła pracowników do pilnych próśb bez dodatkowej weryfikacji.
Co zrobić po zakończeniu kampanii phishingowej?
Omówić wyniki w odpowiednim gronie
Raport powinien trafić nie tylko do działu IT. Wnioski mogą być istotne również dla zarządu, HR, compliance, właścicieli procesów oraz osób odpowiedzialnych za ciągłość działania.
Każda z tych grup będzie patrzeć na wyniki z innej perspektywy:
- IT oceni zabezpieczenia techniczne,
- HR zaplanuje działania edukacyjne,
- compliance zweryfikuje procedury,
- zarząd oceni ryzyko biznesowe,
- właściciele procesów sprawdzą specyficzne scenariusze dla swoich zespołów.
Rozdzielić problemy edukacyjne od procesowych
Nie każdy nieprawidłowy wynik oznacza brak wiedzy pracownika.
Możliwe przyczyny obejmują:
- brak widocznego kanału zgłaszania,
- niejasną procedurę,
- trudność w skontaktowaniu się z IT,
- brak potwierdzenia po zgłoszeniu,
- kulturę organizacyjną opartą na wykonywaniu pilnych poleceń,
- brak dodatkowej weryfikacji płatności lub zmian danych,
- niespójne zasady komunikacji.
Dopiero po rozpoznaniu przyczyny można wybrać właściwe działanie naprawcze.
Przygotować edukację dopasowaną do wyników
Ogólne szkolenie dla całej organizacji nie zawsze będzie najlepszą odpowiedzią.
Jeżeli problem dotyczył fałszywych stron logowania, warto skupić się na weryfikowaniu adresu i korzystaniu z menedżera haseł. Jeśli pracownicy nie zgłaszali wiadomości, potrzebna może być prostsza procedura i wyraźnie widoczny przycisk raportowania.
Działania edukacyjne powinny odpowiadać na zachowania zaobserwowane podczas testu, a nie powtarzać tę samą prezentację niezależnie od wyniku.
Poprawić techniczne zabezpieczenia poczty
Nie można przenosić całej odpowiedzialności na pracownika. Organizacja powinna również sprawdzić, dlaczego testowa wiadomość dotarła do skrzynki i czy dostępne mechanizmy ochronne zostały prawidłowo skonfigurowane.
Do weryfikacji mogą trafić między innymi:
- filtrowanie poczty,
- mechanizmy ochrony domeny,
- blokowanie podejrzanych linków,
- analiza załączników,
- oznaczanie wiadomości zewnętrznych,
- zasady uwierzytelniania,
- ograniczanie skutków przejęcia konta.
Test socjotechniczny ma największą wartość wtedy, gdy prowadzi do poprawy zarówno zachowań użytkowników, jak i zabezpieczeń technicznych.
Powtórzyć test z innym scenariuszem
Ponowna kampania pozwala ocenić skuteczność działań naprawczych. Nie powinna jednak być identyczna, ponieważ pracownicy mogą rozpoznać ją na podstawie wcześniejszego doświadczenia.
W kolejnych testach warto zmieniać:
- temat wiadomości,
- typ nadawcy,
- poziom personalizacji,
- grupę odbiorców,
- kanał kontaktu,
- działanie oczekiwane od użytkownika.
Dzięki temu organizacja sprawdza rzeczywistą zmianę zachowania, a nie tylko zapamiętanie jednego wzorca.
Jak często prowadzić testy phishingowe?
Nie istnieje jedna częstotliwość odpowiednia dla każdej organizacji. Harmonogram powinien wynikać z ryzyka, charakteru działalności i wcześniejszych wyników.
Częstsze testy mogą być uzasadnione, gdy:
- firma regularnie doświadcza prób phishingu,
- przetwarza dane szczególnie wrażliwe,
- prowadzi intensywną rekrutację,
- ma dużą rotację pracowników,
- wdrożyła nowe procedury,
- zmieniła system pocztowy,
- wynik wcześniejszego testu wykazał poważne luki,
- doszło do rzeczywistego incydentu.
Nie należy jednak prowadzić kampanii tak często, aby pracownicy zaczęli traktować każdą wiadomość jako ćwiczenie. Test powinien zachować realizm i pozostać elementem szerszego programu bezpieczeństwa.
Phishing to tylko jeden z kanałów ataku
Odporności organizacji nie można ocenić wyłącznie na podstawie wiadomości e-mail. Atakujący mogą kontaktować się telefonicznie, wykorzystywać komunikatory, wiadomości SMS albo próbować dostać się do siedziby firmy.
Pracownik, który dobrze rozpoznaje phishing, może inaczej zareagować na telefon od osoby podszywającej się pod wsparcie techniczne. Podobnie recepcja może znać procedurę obsługi gości, ale nie zwrócić uwagi na osobę poruszającą się po biurze bez identyfikatora.
Dlatego testy odporności można rozszerzyć o:
- vishing, czyli próby wyłudzenia informacji podczas rozmowy telefonicznej,
- scenariusze wykorzystujące komunikatory,
- kontrolowany kontakt bezpośredni,
- próby pozyskania informacji od recepcji lub działu wsparcia,
- test procedur wpuszczania osób zewnętrznych.
Nasza oferta obejmuje kampanie phishingowe i vishingowe oraz kontrolowane scenariusze kontaktu bezpośredniego. Pozwala to ocenić zarówno zachowania pracowników, jak i działanie procedur organizacyjnych.
Testy socjotechniczne są jednym z elementów szerszej weryfikacji odporności organizacji. Jeżeli chcesz sprawdzić również bezpieczeństwo infrastruktury sieciowej, aplikacji webowych lub podatności techniczne, zobacz pełny zakres testów penetracyjnych DAGMA.
Kiedy warto zlecić profesjonalny test socjotechniczny?
Profesjonalnie przygotowany test będzie szczególnie przydatny, gdy organizacja:
- nie prowadziła wcześniej kontrolowanych kampanii,
- chce zweryfikować skuteczność szkoleń,
- potrzebuje scenariusza dopasowanego do konkretnej branży,
- chce sprawdzić proces zgłaszania podejrzanych wiadomości,
- doświadczyła rzeczywistego incydentu,
- planuje sprawdzić więcej niż jeden kanał ataku,
- potrzebuje raportu dla kadry zarządzającej,
- chce połączyć wyniki z planem działań naprawczych.
Ważne jest, aby przed rozpoczęciem prac ustalić zakres, zasady bezpieczeństwa, sposób przetwarzania wyników oraz cel biznesowy testu. Dzięki temu kampania nie jest jednorazową prowokacją, ale kontrolowanym elementem zarządzania ryzykiem.
Sprawdź, jak realizujemy testy socjotechniczne obejmujące phishing, vishing i scenariusze kontaktu bezpośredniego.
Jak połączyć testy z edukacją pracowników?
Test pokazuje zachowania pracowników w praktyce. Szkolenie pomaga zrozumieć, dlaczego dane zachowanie było ryzykowne i jak prawidłowo zareagować następnym razem.
Najlepsze rezultaty daje połączenie obu działań:
- przeprowadzenie testu,
- analiza zachowań i procesów,
- edukacja dopasowana do wykrytych problemów,
- poprawa procedur i zabezpieczeń,
- ponowna weryfikacja.
Nasi specjaliści z DAGMA Cybersecurity IT prowadzą kontrolowane kampanie phishingowe ze szkoleniami w ramach programu Cybernietykalni. Na stronie oferty testów socjotechnicznych wskazano ten program jako uzupełnienie działań związanych z budowaniem świadomości pracowników.
Podsumowanie
Odsetek kliknięć jest ważny, ale nie powinien być jedynym wskaźnikiem skuteczności testu phishingowego. Pełniejszy obraz daje dopiero analiza dalszych zachowań, liczby zgłoszeń, czasu reakcji, działania zespołu bezpieczeństwa oraz różnic między grupami pracowników.
Dobrze przeprowadzona kampania powinna pomóc odpowiedzieć na trzy pytania:
- Czy pracownicy rozpoznają zagrożenie?
- Czy wiedzą, jak je zgłosić?
- Czy organizacja potrafi szybko i skutecznie zareagować?
Wynik testu nie jest końcem procesu. Powinien prowadzić do usprawnienia zabezpieczeń, procedur, komunikacji i edukacji, a następnie do ponownej weryfikacji odporności organizacji.
Sprawdź odporność swojej organizacji na phishing i manipulację
Zobacz testy socjotechniczne DAGMA
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy kliknięcie w link oznacza, że pracownik nie zdał testu phishingowego?
Nie należy oceniać wyniku wyłącznie w taki sposób. Kliknięcie jest sygnałem ryzyka, ale ważne są również dalsze działania użytkownika, na przykład podanie danych, otwarcie pliku, zgłoszenie wiadomości lub szybkie przerwanie interakcji.
Jaki jest najważniejszy wskaźnik testu phishingowego?
Nie istnieje jeden uniwersalny wskaźnik. Warto łączyć odsetek kliknięć i podanych danych z liczbą zgłoszeń, czasem reakcji oraz sposobem działania zespołu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo.
Czy należy informować pracowników o planowanym teście?
Szczegółowy termin i scenariusz nie muszą być ujawniane wszystkim uczestnikom, ponieważ mogłoby to wpłynąć na wynik. Sam program testów powinien jednak być realizowany zgodnie z przyjętymi regulacjami, ustalonym zakresem oraz zasadami ochrony pracowników i danych.
Czy wyniki powinny wskazywać konkretne osoby?
Sposób raportowania zależy od celu i przyjętych zasad. Z perspektywy poprawy bezpieczeństwa najważniejsza jest analiza organizacji, procesów i grup ryzyka. Wyników nie należy wykorzystywać do publicznego piętnowania pracowników.
Jak sprawdzić, czy szkolenie po teście było skuteczne?
Najlepszym sposobem jest przeprowadzenie kolejnej kampanii z innym scenariuszem i porównanie nie tylko liczby kliknięć, ale również zgłoszeń, czasu reakcji i odsetka najbardziej ryzykownych działań.
Czy test phishingowy wystarczy do oceny odporności pracowników?
Nie zawsze. Phishing sprawdza reakcję na wiadomości elektroniczne, ale atakujący mogą również wykorzystywać telefon, kontakt bezpośredni, komunikatory lub inne kanały. Pełniejszą ocenę zapewniają odpowiednio dobrane testy socjotechniczne.

Piotr Piasecki
cybersecurity services consultant
Masz pytania?
Skontaktuj się ze mną:
piasecki.p@dagma.pl